12 października 2017

PRZEMOWY NA WIEŻY 12.10

*prowadzący wychodzi na podwyższenie, zbudowane na środku olbrzymiej, sześciokątnej sali, zajmującej niemal połowę 33 piętra Wieży*

Mili państwo!

*z entuzjazmem*

Serdecznie witam państwa na spotkaniu, na którym obaj kontrkandydaci na premiera Ainelysnart wygłoszą swoje przemowy, przedstawiając swój program wyborczy. Pierwszy wystąpi Władysław Leniniewski, jako przedstawiciel aktualnego rządy, a zaraz po nim John Silverlake - jego przeciwnik, przybyły z ameryki.

*Władysław Leniniewski powolnym krokiem wchodzi na scenę. Jego ubranie jest eleganckie jak zawsze, na ustach gości zbłąkany uśmiech. Mija prowadzącego i odsuwa podany mu przez niego mikrofon.*

Szanowni panowie, szanowne panie.
Wszyscy doskonale wiemy, w jakim celu tu się zgromadziliśmy. A zatem, nie przedłużając, przedstawiam swój program wyborczy.
Zacznę od określenia kierunku, w jakim mam zamiar dalej prowadzić społeczeństwo zorganizowanego przeze mnie kraju. Nasza siła tkwi w nauce i technologii. Już teraz z Areny 4 eksportujemy liczne zaawansowane technologicznie urządzenia, programy, machiny. W przyszłości ta gałąź przemysłu ma rozwinąć się jeszcze bardziej, wchłaniając część nieużytków z Dziewiątej w swoje tereny, a tym samym stopniowo poprawiając status bytu licznym obywatelom, którzy swoimi umiejętnościami nie zdołali się utrzymać w żadnej z pozostałych stref lub dysponują unikalnym talentem w innej dziedzinie.
Zamierzam również zmniejszyć nieco tereny przeznaczone pod uprawę i hodowlę, by tym samym, rozszerzyć zasięg dzielnicy rozrywki, do której, jak mniemam, większość z tu obecnych chętnie zapuszcza się wieczorami.

*Przez salę przeleciał pomruk wesołości.*

Przechodząc do kolejnej sprawy, niezwykle doceniam pomysł mojego kontrkandydata z budową lotniska samolotowego.

*Zawiesił głos.*

I żałuję, że sam nie byłem w stanie się go podjąć. Niestety, państwo, jak dotąd, nie posiadało wystarczającego funduszu, by utrzymywać aktualny status życia i jednocześnie lotnisko, które przypuszczalnie nie będzie najintensywniej eksploatowanym obiektem w najbliższej okolicy wyspy.
Zamiast tego zacząłem już przygotowania do stworzenia podziemnego systemu metra, który sprawnie połączyłby wszystkie dzielnice wyspy, jak dotąd silnie podzielone, w jedną całość, umożliwiając wygodne i szybkie podróżowanie oraz pracowanie poza areną zamieszkania.
Kolejnym tematem, który pragnę poruszyć nie jest bynajmniej sprawa dotychczasowych silnych podziałów, gdyż ten rozdział w organizacji wyspy można uznać za zamknięty. Ustrój, pozycja państwa na arenie międzynarodowej, wartość pieniądza. Wszystko to ustabilizowało się tylko i wyłączni dzięki stanowczym środkom, jakie podjąłem.
Tym, o czym tak na prawdę pragnę teraz powiedzieć, jest najbardziej kontrowersyjna sprawa, związana z moją osobą. Chodzi mianowicie o sztukę i ludzi ją uprawiających - artystów. Mój pogląd, na jej temat nie zmienił się. Prawo państwa zostało ustalone już przy jego powstaniu. Nikt nie był zmuszany do zamieszkania na wyspie, jednak wszyscy, przyjeżdżający na wyspę, zobowiązują się do przestrzegania ustalonych na niej reguł. Każdy kto je łamie, nie jest lepszy od złodzieja czy mordercy, nie ważne w jak pokojowy sposób prowadzi swoje działania.
To już wszystko, co miałem do powiedzenia. Dziękuję za uwagę.

*Leniniewski schodzi ze sceny równie powoli, jak na nią wszedł. Towarzyszą mu zdawkowe oklaski. Na scenę energicznym krokiem wychodzi John Silverlake, machając do zgromadzonych dłonią. Ubrany jest w niebieski garnitur, rozpięty na poły niedbale oraz luźny krawat w nie pasujące czerwone róże o zielonych łodyżkach na białym tle. Na ustach ma szeroki, lśniący uśmiech.*

Witam wszystkich zgromadzonych, nie zależnie od płci, wieku czy preferencji artystycznych.

*Kłania się nisko, choć w tym geście nie da się wyczuć ani szacunku, ani nawet powagi.*
*Szepcze do prowadzącego.*

Mógłby mi pan podać mikrofon. A, dziękuję.

*Ustawia wygodnie urządzenie przed ustami, niczym gwiazda popu.*

W kilu słowach. Nazywam się John Silverlake i urodziłem się w Stanach. Dorastając kraju freedom and equality czymś zdumiewającym okazał się dla mnie fakt, że nie wszędzie tak jest. Jako young boy przez wiele lat pracowałem w charity. Byłem zawsze tam, gdzie był problem. Tak jak jestem tu. Ludzie posiadają prawo do freedom. Czy zabranianie tworzenia sztuki nie narusza tego prawa? Czy to wogle może być legal?
Śmieszne wydaje mi się to i, że przy takim zakazie, allowed jest istnienie dzielnicy biedy w centrum miasta! Mój konkurent mówił o planach rozbudowy na te tereny, ale jak właściwie ktoś rozsądny mógł allow na powstanie takiego czarnego potwora w samym centrum miasta? Sądzę, że to place powinno zostać zrównane z posadzką, by uwolnić kraj od niepotrzebnego ciężaru.
Też sądzę, że port lotniczy nie jest tak weak pomysłem, jak zasugerował Pan Premier. Tourists nie przyjeżdżają na wyspę, bo nie każdy ma czas i odpowiednią kondycję, by travel przez statek. Samoloty umożliwią rozwój turystyki. Umożliwią szybszy handel i jestem sure, że zarobią na siebie.
Also, sprawa społecznego tabu, wilki. Jeśli zostanę premierem rozwiążę ten problem raz na always.
Głosujcie na mnie!
Lepszego wyboru nie dostaniecie.

*To mówiąc uśmiechnął się szeroko i puścił oko do zgromadzonych. Chciało się wręcz powiedzieć, że sugeruje "Zapanuje fast food i równość, ale z przewagą fast food." Mikrofon przejmuje od niego prowadzący, a sam Silverlake schodzi ze sceny przy akompaniamencie głośnych oklasków.*

Dziękujemy obu kandydatom za wystąpienie. A teraz wyniki sondaży. Aż 68% obywateli uważa, że John Silverlake powinien zostać premierem i tylko 31%, że powinien nim zostać Leniniewski. 1% oczywiście powstrzymał się od udziału w sondażu, co i tak uważamy za niezły wynik.
Dziękuję państwu za uwagę i widzimy się na debacie.
Życzę miłego dnia.

*Prowadzący schodzi ze sceny. Po raz ostatni rozbrzmiewają oklaski.*
Szablon